Dolina Szklarki – Łazy – Dolina Będkowska

Dolina Szklarki i Będkowska znajdują się w obrębie Parku Krajobrazowego Dolinki Krakowskie. Zwiedziliśmy tam już prawie wszystko, ale chętnie wracamy, bo to naprawdę fajne miejsce na krótki wypad z Krakowa. My poruszamy się pieszo („na nogach”, jakby napisali krakowianie), ale sporo tam również tras rowerowych i skałek do wspinania.

Poszczególne dolinki różnią się między sobą stopniem „ucywilizowania” (w niektórych poruszamy się po polnych lub leśnych drogach, a w innych miejscach po asfalcie przez wieś) i liczbą odwiedzających je turystów. O ile mogę to ocenić na podstawie dwóch wizyt (wczoraj i kilka lat temu, latem, czyli w pełni sezonu), to czerwony szlak wokół Doliny Szklarki należy do najmniej uczęszczanych w całym Parku. Więcej osób widziałam tam tylko w okolicy punktów wspinaczkowych. Z kolei Dolinę Będkowską zaliczam do najbardziej zatłoczonych: dużo tam popularnych wśród wspinaczy skałek, jest gospodarstwo agroturystyczne Brandysówka, w którym można coś zjeść po drodze, pole namiotowe itd.

Kiedy planowałam wczorajszy wypad, zależało mi przede wszystkim na ponownym obejściu Doliny Szklarki, bo poprzednio byłam tam z siostrą, a mąż jeszcze nie miał okazji. Są tam miejsca, w których szlak jest bardzo słabo oznaczony, do tego stopnia, że razem z siostrą trochę się zgubiłyśmy, więc poszłyśmy za parą innych turystów, co skończyło się tak, że i oni, i my wylądowaliśmy na cudzym podwórzu (właściciele byli mili i nie robili z tego problemu). Wczoraj udało nam się uniknąć takich sytuacji, m.in. dzięki aplikacji na telefon mapy.cz (jest też strona). Jeśli wybierzemy mapę turystyczną (outdoor), to wyświetlą nam się szlaki turystyczne, piesze i rowerowe, nie tylko w Polsce. Bardzo polecam tę apkę, korzystaliśmy z niej wiele razy.

1. Początek trasy: wieś Szklary, parking koło kościoła św. Maksymiliana Kolbe

Do czerwonego szlaku można stąd dojść szlakiem żółtym, a potem czarnym, trzeba się jednak nastawić na solidne podejście (nie w stylu tatrzańskim, dajmy na to, ale jak na tę okolicę trochę się pod górkę idzie). Tym razem zdecydowałam się na spacer wzdłuż asfaltówki biegnącej przez Szklary. Okazało się, że nie ma tam chodnika i trzeba iść poboczem, ale to tylko 2,5 km, więc jakoś przeżyliśmy. Należy uważać w miejscu oznaczonym na mapce numerem 2: tam, gdzie schodzimy z asfaltówki, jest bardzo krótki wąski odcinek, gdzie błoto było nawet wczoraj, mimo trwającej przecież suszy, więc musieliśmy iść ostrożnie i przytrzymywać się ogrodzenia.

2. Czerwony szlak wokół doliny Szklarki

Po przebyciu tych 2,5 km asfaltówką dochodzimy do części trasy, która na prawie całej długości jest drogą polną lub przez las. Bardzo lubię taki krajobraz, powiedzmy rolniczy:). Latem jest oczywiście bardziej zielono, ale z drugiej strony temperatura też jest wyższa, aktywne są też różne nieprzyjemne owady, których w marcu jeszcze nie uświadczymy. Wczoraj latały nad nami kruki, sójki, skowronki, kopciuszki, sikorki i sporo motyli jak na tę porę roku. Żadnych komarów, strzyżaków czy kleszczy…

Czerwony szlak wokół Doliny Szklarki

Numerami 3, 4 i 5 oznaczyłam miejsca, w których łatwo zgubić drogę: znaki są zatarte i niejednoznaczne (3) albo nie ma ich wcale (4) lub są za jakimiś krzakami (5). W tych miejscach sugeruję wędrówkę z telefonem i apką mapy.cz w ręce.

Czerwony szlak wokół Doliny Szklarki

3. Czarny szlak i rowerowy szlak przez Łazy

Trasa wokół Doliny Szklarki wydała mi się nieco za krótka, więc zaplanowałam, że w miejscu oznaczonym na mapie numerem 6 skręcimy na szlak rowerowy w kierunku Łaz, wsi o średniowiecznym rodowodzie. Ponownie szliśmy asfaltówką, ale niezbyt uczęszczaną. Poza typową zabudową widzieliśmy w Łazach dawny dwór, w którym jest teraz chyba schronisko młodzieżowe, oraz kilka starszych domów i zabudowań gospodarczych (drewnianych i kamiennych). Nawdychaliśmy się też trochę dymu z kominów i ogniska.

po drodze do Łaz
Łazy

4. Szlak rowerowy z Łaz do Doliny Będkowskiej

Z Łaz do Będkowskiej można dość szlakiem zielonym, ale my poszliśmy trochę dalej szlakiem rowerowym, który w punkcie oznaczonym numerem 7 skręca w prawo i znowu to miejsce jest słabo oznaczone. Trasa wiodła przez las, wzdłuż suchego wąwozu. W punkcie nr 8 weszliśmy do Doliny Będkowskiej na niebieski szlak i spotkaliśmy grupkę bardzo młodziutkich harcerzy, którzy zapytali nas, gdzie tu jest jakaś jaskinia. Ha! Akurat w Dolinkach jaskiń jest bardzo dużo, więc zapytałam, czy mają na myśli jakąś konkretną, ale nie mieli. Wymieniłam więc kilka widocznych w pobliżu na mapach.cz i w końcu zdecydowali się na jedną z nich. Miałam jakieś inne wyobrażenie o harcerzach jako o osobach, które doskonale orientują się w terenie, zawsze mają przy sobie mapę, kompas itd. Może te umiejętności przychodzą dopiero z wiekiem…

na szlaku rowerowym do Doliny Będkowskiej

5. Z Doliny Będkowskiej z powrotem do Szklar

W tej części Będkowskiej szliśmy początkowo trochę błotnistą drogą, która potem przeszła w asfaltówkę, niestety. Minęliśmy źródło Będkówki i wodospad Szum. Im bliżej Brandysówki (punkt 9), tym więcej ludzi. Zatrzymaliśmy się tylko na chwilę, żeby przegryźć coś z własnych zapasów (raczej wątpię, żeby mieli tam coś dla celiaków) i popatrzeć przez lornetkę na wspinaczy. Ja mam okropny lęk wysokości i słabo mi się robi na samą myśl, że miałabym zawisnąć na linie na takiej wysokości. Na późne popołudnie zapowiadali deszcz, więc nie zwlekaliśmy już dłużej i w punkcie 10 skręciliśmy na żółty szlak, którym wróciliśmy do Szklar.

w Dolinie Będkowskiej
na szlaku żółtym i czarnym, blisko Szklar

Przeszliśmy w sumie nieco ponad 16 kilometrów, zajęło nam to ok. 5 godzin. Nie jest to nasz rekord, ale potraktuję to jako wiosenną rozgrzewkę przed sezonem 2022:).